Preparaty i nawozy
dolistne

Agrimax

Gospodarstwa rolne zajmujące się uprawą roślin, to przedsiębiorstwa dysponujące najnowocześniejszymi technologiami. Wyłączając uprawy pod osłoną, w przeważającej części mamy jednak do czynienia z tzw. „fabrykami pod chmurką”. Obecne zmiany klimatyczne i towarzyszące temu gwałtowne zjawiska przyrodnicze, nieuchronnie narażają nas na straty. Nasze rośliny naprzemiennie i bezustannie narażone są na stres związany z suszą promieniowaniem UV, deszczem nawalnym, porywistym wiatrem, gradobiciem czy mrozem. Specyfika branży powoduje również zagrożenia związane z uszkodzeniami środkami chemicznymi. Wychodząc naprzeciw tym wszystkim niebezpieczeństwom, rekomendujemy produkt zawierający nowatorską formułę, który przygotuje rośliny na możliwy stres związany z nieprzewidywalnością pogody i czynnikami biotycznymi (bakterie, grzyby, wirusy). Produkt ten stanowi również swoistego rodzaju apteczkę dla twoich roślin, dzięki której będziesz mógł natychmiast pomóc swoim uprawom.

Agrisol

Forma zastosowanych nawozów mikroelementowych jest kluczowym czynnikiem determinującym skuteczność takiego zabiegu agrochemicznego. Z szerokiej gamy oferowanych na rynku produktów handlowych najczęściej występują preparaty w formie chelatów, tlenków, kompleksów czy połączeń aminokwasowych. Coraz większe uznanie i popularność zyskują preparaty na bazie soli (powrót do korzeni). Każda forma ma swoje zalety, ale również wady. W części dostępnej literatury oraz w praktyce rolniczej utarła się opinia, że stosowanie mikroelementów formie chelatów jest znacznie lepsze niż formie soli. Tezę taką argumentuje się tym, że chelaty są stabilniejsze chemicznie i odporne na zjawisko krystalizacji. Dzięki temu, pokutuje stwierdzenie, że mikroelementy w formie chelatów wchłaniają się lepiej do rośliny niż sole. Po wykonaniu gruntownych studiów literaturowych stwierdzono, że należy obalić tę opinię. Jony soli mają małe rozmiary i przedostają się do rośliny całkiem innymi (szybkimi) szlakami metabolicznymi, w porównaniu do dużych organicznych cząsteczek chelatów. Chelaty najpierw wnikają do rośliny w całości a dopiero później odłączają jon mikroelementów. Chelaty są również toksyczne dla roślin.

Agrisol-Chelaty-vs-Sole

Najpopularniejsze chelaty (EDTA) stosowane przy produkcji nawozów mikroelementowych nie są biodegradowalne. Wprowadzone do ziemi konkurują z innymi związkami odłączając, wiążąc i blokując mikroelementy. W glebie chelaty przyłączają również metale ciężkie, takie jak rtęć, kadm, ołów czy arsen, przyczyniając się w ten sposób do zanieczyszczenia środowiska. Zastosowanie czystego roztworu soli wiąże się jednak również z kilkoma zagrożeniami. Może dojść do krystalizacji soli na powierzchni liścia, co całkowicie blokuje możliwość pobrania składników nawozowych przez roślinę. Niewłaściwie dobrana dawka (zbyt duże stężenie soli) może doprowadzić do poparzenia liści.
Istnieją dwie drogi, którymi egzogenne chemikalia mogą pokonywać drogę z powierzchni liścia do symplastu: droga lipidowa i droga wodna. Żeby łatwo wyobrazić sobie te dwa szlaki, można dokonać następującego porównania. Sole przedostają się do rośliny poprzez szerokie lejki, przez które wpada woda i jony. Drugi szlak, to droga poprzez kręte rurki, które tylko wybiórczo przepuszczają jedna po drugiej cząstki lipofilowych chelatów. Chcąc zachować wszystkie mocne strony rozwiązań opartych na solach, eliminując jednocześnie ich wady, opracowano innowacyjną formułę nawozów Agrisol.

Agrikomplex

Nowoczesna uprawa roślin to nowe technologie, które należy właściwie i umiejętnie wykorzystać dla uzyskania jak najlepszych plonów. Aby osiągnąć oczekiwane wyniki, ważne jest działanie z wyprzedzeniem. Kluczowy jest czas i natychmiastowa reakcja, gdy na naszej plantacji pojawią się agrofagi (chwasty, choroby szkodniki). Najczęściej dysponujemy stosownymi preparatami, opryskiwacz czeka w gotowości, przygotowujemy ciecz roboczą i… zaczynają się pierwsze problemy. Zmagamy się z nadmiarem piany i wyciekami z opryskiwacza. Na polu mamy wrażenie, że wszystko co zaaplikujemy na nasze rośliny, od razu z nich spływa bądź jest zwiewane przez wiatr. Na koniec nie widzimy pożądanych efektów przeprowadzonych zabiegów. Zwiększenie dawki użytego preparatu często nie podnosi efektywności opryskiwania. Wykonywanie zabiegów w ten sposób rzutuje na opłacalność uprawy. Przyczyn tego jest co najmniej kilka. Przede wszystkim znaczenie ma jakość wody użytej do przygotowania cieczy. Woda ma bardzo istotny wpływ na skuteczność́ wykonywanych zabiegów. Wielu rolników nie zwraca uwagi na to, jakiej wody używa i najczęściej nie zna jej własności fizycznych oraz chemicznych. Woda zwiera składniki powietrza, minerały, które dostają̨ się̨ do niej w czasie przesiąkania przez kolejne warstwy gleby. Najbardziej zmineralizowane są̨ wody z ujęć głębinowych. To stwarza problemy związane z twardością wody i dużym napięciem powierzchniowym. Twardość́ wody zależy od rozpuszczonych w niej związków wapnia i magnezu. Ponadto woda może zawierać związki metali, chlorków czy siarczanów. To ma wpływ na odczyn pH cieczy roboczej. Mając wszystko na uwadze korzystne jest, aby każdy rolnik zlecił analizę chemiczną wody używanej do oprysków. Taka analiza pozwoliłaby dokonać korekty właściwości wody, tak aby były korzystne dla określonych zastosowań. Rozwiązaniem jest także użycie preparatu, który wyeliminuje wymienione problemy oraz dodatkowo zapewni lepsze wykorzystanie rozpuszczonych substancji aktywnych, dzięki skutecznemu przeniknięciu do wnętrza rośliny. Dlatego rekomendujemy użycie preparatu Agrikomplex, będącego równocześnie kondycjonerem oraz adiuwantem, który zawiera „złoto kwasów fulwowych”.

Agriport